• Watsu dla Ciebie
  • Czym jest Watsu ?
  • Jak wygląda sesja Watsu ?
  • Korzyści
  • Zastosowanie Watsu
  • Wskazania
  • Przeciwwskazania
  • Komentarze po sesji Watsu
  • Historia Watsu
  • Certyfikacja terapeutów Watsu
  • Kursy Watsu
  • Więcej o Watsu
  • Dla studentów Watsu
  • Inne wodne terapie
  • Galeria
  • Aktualności
  • Linki
  • Kontakt
  • O mnie

Poniżej znajdują się komentarze niektórych osób, z którymi spotkałem się podczas sesji Watsu. Były tak miłe, że zgodziły się na opublikowanie swoich komentarzy na tej stronie (za co im z serca dziękuję). Proszę, nie przywiązuj się do tych komentarzy. Zamieściłem je jedynie informacyjnie. Każda osoba odbiera Watsu w swój, wyjątkowy sposób. Tak jak każdy z nas jest wyjątkową osobą. Jednakże zauważysz pewną cechę wspólną wrażeń po sesji - relaks, spokój, rozluźnienie, błogość...


  •  Katarzyna - 15 sierpnia 2009r.

  •  Piotr - 16 sierpnia 2009r.

  •  Emilia - 16 sierpnia 2009r.



  • Wzięłam udział w 7 sesjach watsu. I choć mam już ogólne wyobrażenie na czym polega ta forma masażu to jednak każde spotkanie jest inne i dostarcza niepowtarzalnych przeżyć. Czym dla mnie jest watsu? Traktuję watsu jako swoistą formę terapii na płaszczyźnie ciała i ducha. Zasadniczo watsu przynosi relaks i odprężenie, aczkolwiek bywają chwile gdy moje reakcje na ruch czy dotyk są dla mnie samej zaskakujące i niekoniecznie przyjemne. Ale właśnie wtedy otwierają się moje blokady psychiczne, często ukryte gdzieś w głębokiej podświadomości i następuje połączenie ciała z duchem, co skutkuje uwolnieniem niesamowitych pokładów energii! Można więc powiedzieć: watsu to swoista moc, z której czerpię siłę bezpośrednio podczas sesji jak i długo po niej.
    Odkryłam, że pewne efekty watsu można niejako odtworzyć "na sucho", koncentrując się na przyjemnych elementach tego masażu, co wyzwala potrzebne do działania energie, które pozwalają mi pokonać wiele trudności i uzyskać wewnętrzną harmonię. Fascynujące jest takie odkrywanie siebie, ale nigdy by się to nie udało bez Twojego profesjonalnego podejścia, taktu i wrażliwości.Jestem pod wielkim wrażeniem możliwości niewerbalnego porozumiewania się z drugą osobą.
    Watsu to inspirująca forma masażu, dająca możliwość zatrzymania się w tym pędzącym świecie i przekierunkowania swoich myśli, wartości i głębszego odbioru uczuć.

    Julita, 44 lata
    11 lipca 2009r. (po 7 sesjach)



  • Różnicę w moim samopoczuciu sam zauważyłeś. Przed sesją byłem spięty. Kiedy wyszedłem z basenu miałem wrażenie, że wciąż się usmiecham. Uśmiechałem się do ludzi idąc do domu, a żona powiedziała, że wyglądam jakbym wrócił z dwutygodniowego urlopu. Dzięki sesji Watsu byłem o wiele bardziej rozluźniony. Czułem się lekko i radosnie.
    Sesja Watsu była dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem. Pozwoliła mi poczuć pobyt w wodzie bez lęku. Czułem się bezpiecznie. Kiedy czułem ruch wody, a raczej moje ruchy w wodzie miałem wrazenie opływającej mnie energii, jakby przenikała przez moje ciało. To odczucie doświadczyłem przede wszystkim w nogach.
    Lekki brak komfortu wiąże się przede wszystkim z uciskiem w okolicy karku, o którym Ci wspominałem rano, w miejscu gdzie opierałem się o Twoje ramię. I jeszcze ten ból między żebrami po prawej stronie, który wiążę z napięciem, które musiałem utrzymywać w tamtym miejscu przez cały czas trwania sesji.
    Oczywiście, ze chciałbym otrzymać kolejną sesję watsu. I to nie jedną. Następna sesja będzie dla mnie znów nowym doświadczeniem, ponieważ spodziewam się większej ilości ruchów. Mam w tym momencie nadzieję, że nie będę przed sesją tak spięty.
    Bardzo Ci dziękuję za tę sesję, za nowe doświadczenie.

    Paweł, 33 lata
    pedagog
    27 lipca 2008r. (sesja pierwsza)



  • Watsu pozwala mi przełamać lęk do wody, rozluźnić się. Rozluźnienie nie jest jednak natychmiastowe, czasami potrzeba kilku sesji, bym czuł się pewnie w danym ruchu, dużo zależy od temperatury wody, mojego samopoczucia w danym dniu i wielu innych czynników. Ważne jest to, że Adam reaguje w każdym momencie w którym odczuwam dyskomfort i od razu ustawia mnie w takie pozycje w których czuję się bezpiecznie. Sesje są prowadzone w sposób w pełni profesjonalny. A Watsu jest fascynującym wyzwaniem pomagającym poznać swoje ciało.

    Krzysztof, 25 lat (porażenie mózgowe)
    student
    19 lipca 2008r. (po 13 sesjach)



  • Przywiodła mnie na to spotkanie ciekawość, niczego nie oczekiwałam. Zaufałam i poddałam się ruchowi ciała i wody. Zamknęłam oczy i płynęłam czując się jak listek na wodzie, płynący z nurtem rzeki. Po zmianie pozycji na boczną, czułam się cięższa, jak kawałek drewna dryfujący z wartkim prądem. Momentami odczuwałam ogrzewające promienie słoneczne, czasem chłodny cień. W pozycji podtrzymującej zgięcie kolan i głowę na ramieniu - błogość, zawierzenie, bezpieczeństwo, niczym w brzuchu matki.
    Przeniosłam się z lądu do wodnego królestwa. Nie chciałam wynurzać ciała ani uszu z wody, by słyszeć inne odgłosy oprócz jej szumu. Moje ciało falowało bezwiednie niczym wodorosty z przypływem i odpływem fali. W innej pozycji było stabilne odpierając napór wody, czułam się jak małża przytwierdzona do skały. Chciałam by te doznania trwały i trwały...
    Woda może nam dać znacznie więcej niż się spodziewamy. Działa uspokajająco na zmysły, zmniejsza napięcie mięśni i pogłębia oddech. Te kilkadziesiąt minut sesji Watsu dokonało tego. Czułam się szczęśliwa i w chwili obecnej - nie wybiegając myślami w przeszłość ani przyszłość.
    Na ranną sesję przyjechałam zestresowana przez bliską mi osobę, więc widziałam różnicę w moim samopoczuciu i ciele. Po sesji emanowałam miłością, spokojem i byłam przekonana, że mam przed sobą szczęśliwy dzień. Z serca polecę taką sesję moim przyjaciołom, ludziom otwartym na nowe doświadczenia.

    Alicja, 46 lat
    13 lipca 2008r. (sesja pierwsza)



  • To moja druga sesja i jestem pod wrażeniem, że jest inaczej niż poprzednio. Czułam, że mój kontakt z własnym ciałem się zwiększa i czuję się maksymalnie zrelaksowana i szczęśliwa. Podczas sesji pojawiały mi się piękne obrazy, które wywołały uśmiech na mojej buzi, a mianowicie miałam wrażenie, że jestem statkiem który mknie po wodzie, kołysząc się delikatnie.
    Ostatnim razem miałam wrażenie, że jestem ślimakiem, a czasem meduzą i to jest wspaniałe uczucie. Po takiej sesji czuję jak wszystko zwalnia, spokój wypełnia moje wnętrze, a ja czuję się wolna, rozluźniona, zdrowa i jest wspaniale.
    Już po pierwszej sesji odczułam ulgę w moim prawym barku i pod wpływem tego jak czułam się przez kolejne dni, zmieniło się moje przekonanie odnośnie tego, że aby osiągnąć efekt rozluźnienia, muszę korzystać z bolesnych dla mnie zabiegów - nastawiania, uciskania. Dziś wiem, że z tego rezygnuję, bo poznałam coś co jest przyjemne, subtelne a zarazem takie skuteczne.
    Ucisk dłoni powodował, że odczuwałam czysty przepływ energii i czułam jak opuszcza często towarzyszące mi napięcie. Również ruchy okrężne barków i ucisk wzdłuż kręgosłupa, uciskanie meridianu pęcherza - powodowało dreszcze, co było przyjemne i pozwalało mi na głębsze odprężenie i intensywniejsze korzystanie z chwili przeznaczonej dla siebie.
    Takie spotkanie ze sobą jest fascynujące, pozwala mi otworzyć się na świat, ludzi i pokonać wiele barier, które czasem wydają się nie do pokonania.
    Relaks w ciepłej wodzie to coś co lubię, a do tego bez czepka - czułam się jak wodna księżniczka. Dziękuję Adam za kolejną pozytywną dawkę energii.

    Katarzyna, 26 lat -
    technik usług kosmetycznych
    13 lipca 2008r. (sesja druga)



  • Jestem po sesji. Odpływam. Czuję się dobrze, bezpiecznie. Jestem rozluźniona. Moje ciało i umysł są rozluźnione. Było mi dobrze. Wszystko co się wydarzyło, było przyjemne. Niektóre ruchy i pozycje sprawiły uczucie błogości (np. kołysanie). Nie było żadnych niekomfortowych momentów.
    Jedynie woda była ciut za zimna (tak to jest jak się nic w wodzie nie robi - tylko leży) :) Niestety bardzo szybko upłynął czas masażu. Zdecydowanie za szybko.
    Bardzo dziękuję za to nowe doświadczenie. Dziękuję za łagodność i to że mogłam poczuć się dobrze i bezpiecznie.. wiem, powtarzam się.. ale naprawdę tak się czuję :)
    Myślę, że kiedyś to powtórzę...

    Agnieszka, 31 lat -
    prowadzi zajęcia terapii tańcem
    12 lipca 2008r. (sesja pierwsza)



  • Samo wejście do ciepłej wody spowodowało przyjemne odczucia w moim ciele. Podczas oddechu, subtelnych ruchów i delikatnych ucisków, czułam jak moje ciało rozluźnia się i spływa ze mnie całe napięcie. Pojawiło się wówczas przyjemne rozluźnienie w umyśle i przyjazne dla mnie obrazy, czułam się bezpieczna, lekka a zarazem wolna od nieprzyjemnych myśli i napięć.
    Dzięki tej sesji i nowym doznaniom miałam okazję bardziej wsłuchać się w siebie i zobaczyć - odczuć jak przyjemny jest oddech i rozluźnienie.
    Delikatne przesuwanie po wodzie powodowało, że odczułam przyjemny przepływ energii. Ucisk w odpowiednich miejscach sprawiał, że czułam się jeszcze bardziej rozluźniona i oczyszczona.
    Jestem zadowolona i szczęśliwa. Dziękuję.

    Katarzyna, 26 lat -
    technik usług kosmetycznych
    19 czerwca 2008r. (sesja pierwsza)



  • Chcę się podzielić moimi wrażeniami odnośnie sesji Watsu. Była to moja pierwsza sesja i przyznam, że czułam się wspaniale, zarówno podczas sesji, jak i po. Było to dokładnie to, o co mi chodziło. Czułam się zrelaksowana i rozluźniona. Całe napięcie i stres opuściło moje ciało. Nawet nie spodziewałam się po sobie, że tak uda mi się rozluźnić i odpocząć.
    Najbardziej podobało mi się uciskanie ręką kręgosłupa, ponieważ często mnie boli i jest moją "piętą achillesową". Poza hałasem, który w zasadzie nie był tak uciążliwy nie odczuwałam żadnego dyskomfortu. Nie wiem czy można jeszcze jakoś udoskonalić tą sesję. Ja chciałam, żeby trwała jeszcze dużo dłużej, ale jak wiadomo wszystko co dobre szybko się kończy. Może dodałabym więcej tych ruchów z uciskaniem kręgosłupa. Myślę, że tak naprawdę to nic dodać nic ująć. Jestem szczerą fanką Watsu i na pewno będę polecać komu się da.

    Luiza Kowal, 33 lata -
    bankowiec
    20 kwietnia 2008r. (sesja pierwsza)



  • Podczas sesji odczuwałam delikatny, nieinwazyjny ruch w stawach. Zauważyłam po sesji odprężenie całego ciała i lekkość oraz wyciszenie, które utrzymywało się przez kilka dni.
    Wrażenia, które odniosłam podczas sesji to miękkość, delikatność, płynne przejście z jednej pozycji w drugą. Zakończenie było dla mnie szczególne, ponieważ przez chwilę nie wiedziałam, że moje ciało jest w pozycji pionowej, wcześniejsza informacja o pozycji ciała podczas zakończenia była dla mnie istotna.
    Chciałabym otrzymać kolejną sesję Watsu. W następnej sesji mogłoby być więcej rozciągania. Uważam, że pan Adam wykonał sesję z dużym wyczuciem i znajomością wpływu ruchów i pozycji na moje ciało.

    Viola J., 40 lat -
    stylista mody odzieżowej / Instruktor Tai Chi
    24 stycznia 2008r. (sesja pierwsza)



  • Today I've had a chance to taste the comfort of nobody else but us in the pool - and it makes great difference! For the first few minutes we were the only users of the pool, so I experienced the smoothness of water surface and the silence - marvelous: And I learnt that thinking about nice & pleasant things during Watsu, makes the relaxation process easier.

    Karolina, 28 lat -
    10 stycznia 2008r. (sesja czwarta)



  • To była moja druga sesja. Czułem się podczas niej pewniej i głębiej w nią wszedłem. Sesja ta wywołała we mnie kontakt z różnymi sferami mojej świadomości. Odebrałem to jako silny sygnał lub informację płynącą z zablokowanych (progowych) wspomnień. Odcięcie od bodźców zewnętrznych spowodowało silniejszy kontakt z własnymi emocjami, uczuciami i lękami.
    Chciałbym także podkreślić profesjonalne podejście prowadzącego uważnie wsłuchującego się w to, co się dzieje z człowiekiem, któremu wykonuje masaż. Stwarza to poczucie bezpieczeństwa, istotne moim zdaniem przy tego typu pracy.

    Marcin, 35 lat -
    terapeuta / właściciel firmy szkoleniowej
    11 grudnia 2007r. (sesja druga)



  • Posiadałem źle dopasowany czepek, który utrudniał mi osiągnięcie większego relaksu. Pod koniec sesji uszy zanurzały się i wynurzały z wody, co powodowało uczucie dyskomfortu. Poza tymi przykładami doświadczałem uczucia dużego spokoju, mimo że lękam się środowiska wodnego. Zaobserwowałem również kłopot z rozluźnieniem mięśni nóg. Zgodziłem się na sesję mimo przeziębienia, skończyło się kilkudniową chorobą, którą odczuwałem jako element oczyszczania się organizmu z toksyn.

    Marcin, 35 lat -
    terapeuta / właściciel firmy szkoleniowej
    21 listopada 2007r. (sesja pierwsza)



© Wszelkie prawa zastrzeżone watsuforyou.com, 2008-2009
relaksdlaciebie.pl, 2009

Strony www / pozycjonowanie